O mnie

Dorian Gray, a w rzeczywistości Maciej Pawlikowski. Na co dzień student filologii polskiej. Całkiem poważny człowiek, jeśli nie brać pod uwagę jego weekendowych wyczynów i obsesyjnego radykalizmu areligijnego. Szczęśliwie zakochany. Znajomi posądzają go o sympatie progejowskie, a nawet biseksualizm. Samozwańczo uważa się za feministkę. Twierdzi, że zamiast serca ma jedną wielką pożerającą waginę. Przejawia ignorancję, cykliczną depresję i histerię. Jest ckliwy, smuci go książka Erica Knighta, Lassie, wróć. Przyjaciele nie mogą go znieść, bo ciągle skacze i śpiewa, choć głosu nie posiada. Podobno podkrada swojej dziewczynie odzież. Uważa, że ateistą się urodził, a te kilka lat rodzinnego katolicyzmu, to wypadek przy pracy u podstaw. Wierzy w gender & queer studies, tęskni za swoim zmarłym psem. Jest nałogowym palaczem.

Wraz z Chmurką (partnerka) prezentują model związku dewiacyjnego. On progej, ona miłośniczka i badaczka prozy markiza de Sade’a, wyrafinowana prolibertynka. Słuchają muzyki, której w ogóle nie ma w rozgłośniach radiowych. Obydwoje tracą przytomność w podrzędnych barach.

Opublikowano on 01am24 8, 2007 at 00:45 Komentarze (12)

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://doriangray.wordpress.com/about/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

12 komentarzy Leave a comment.

  1. ha :)

  2. treściwe :)

  3. A. Doochek-> wiesz, to dzięki twej nauce… minimalizm :)

  4. czemu nic o mnie nie piszesz?

  5. Bo gdy cię widzę, tracę wenę :)

  6. No podziwiam, za szczerość:) i pozdrawiam serdecznie:)

  7. spoooko… z tym posadzaniem o sympatie progejowskie przypominam ci twoj tekst na koncercie w Wojcieszowie: “ZROBUIE CI LODA PO KONCERCIEEEE!!!”

    P. S. PLEEEEEEEEEEEEEEEŚŃ

  8. Zamilcz. :P
    Próbuję tu z siebie robić powaznego człowieka.

  9. Wpadłem tu :) Jestem pod wrażeniem wielkim – wypadam, pozostawiając pozdrowienia :)

  10. Aa, Pan Jacek! :)
    Dziękuję, dziękuję, ja sam pod wrażeniem jestem, widząc Pański wpis :]

  11. Niezłe. Może Cię polubię ;)

  12. Powiedzmy, że odczułam do Ciebie coś na postać sympatii ;p Katolicyzm u progu życia, jako pomyłka przy pracy – świetnie Cię rozumiem ;) Pozdrawiam !


Leave a Comment