Proszę pani!

Wpadam do tego sklepu, do którego zwykle wchodzę. Mówię, dobry wieczór, pogoda ładna, myszy harcują, nalewkę proszę. A ona patrzy, jej plakietka z imieniem i nazwiskiem na mnie patrzy, poczym stuka w tabliczkę i mówi: alkoholu, proszę łaskawego pana, nietrzeźwym nie podajemy.

No jak to tak, myślę, tego kraju efekt cieplarniany się nie ima, gdzieś mamy brud na ulicach i sepsę w jednostkach wojskowych, a tu nagle TAKA poprawność? No proszę pani, bez, jak to mówią, jaj. Proszę mi sprzedać, ja nie piję na chodniku, nie wydupczę tego przed sklepem, o to się pani martwić nie musi. Ja legalnie, przyzwoicie w pareczku się zaszyję, potem butelkę do śmietnika wrzucę, o! Zero stresu, kłopotu i jeszcze pani zarobi!

Że ja się na nogach ledwo trzymam? Cały ten kraj ledwo się na nogach trzyma, jeden pijany kretyn w tę czy w tę nie zrobi różnicy, proszę pani. Ja naprawdę chcę się dzisiaj zapomnieć i nie myśleć. Chcę leżeć potem na podłodze w domu i próbować ściągnąć buty. Wie pani, kobieta, mężczyzna, dzieci, teściowa robi kłopoty. Ja tylko tak młodo wyglądam, ja sobie wypraszam, jestem poważnym człowiekiem z zupełnie poważnym zamiarem. No proszę pani, dziś piąteczek, pogoda ładna, myszy harcują, nalewkę proszę. No proszę pozwolić mi się zeszmacić!

Ja wcale wulgarny nie jestem, ja tylko artystycznie podkreślam wydźwięk komunikatu. I proszę mi wreszcie podać tę ostrowinę porzeczkową, no proszę pani. Co mam zrobić, żeby dostać tę butelkę? Zatańczyć na ladzie czy Mickiewicza wyrecytować? Ja, pani rozumie, filologię polską studiuję, na co dzień poważny ze mnie chłopak, tylko teraz, taka nagła potrzeba, ciągota straszna, ulituje się pani.

Przecież ja do samochodu nie wsiadam, głośno się nie zachowuję. Ja sobie zaraz jazz w słuchawkach uruchomię i pójdę spokojnie z nalewką pod pachą. Proszę pani, są przecież w tym kraju ludzie, którzy jeszcze współczują i ja wiem, ja pewny jestem, że to właśnie jest pani, no proszę pani! Ja jestem człowiekiem i mam wszelkie prawo do autodestrukcji, poniżania się i szmacenia, pani rozumie, proszę pani.

No proszę pani!

Opublikowane w: on 05pm8 8, 2007 at 00:45 Dodaj komentarz

Adres URI TrackBack do wpisu to: http://doriangray.wordpress.com/2007/05/08/prosze-pani/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Leave a Comment