Jedziemy windą do Nieba – podpisano, Dzieci.

Dotychczas zmarłe dzieci, którym nie dane było dostąpić zaszczytu chrztu, a okoliczności sprawiły, że musiały rozstać się z naszą Ziemią, trafiały do otchłani, do zatoki dzieci – do niezbyt sprecyzowanego limbus puerorum. Dziś za sprawą Komisji Teologów i Papieża, pojechały windą do nieba.

Takie nagłe wyniesienie zmarłych nieochrzczonych dzieci wydaje się, z której strony nie patrzyć, zupełnie pozbawione powagi. Ba, wręcz jest śmieszne. Przede wszystkim dlatego, że sama otchłań nigdy nie była skodyfikowaną kościelną prawdą wiary, nigdy nie była też czymś oczywistym (stąd mało ludzi o niej w ogóle wie). Libus puerorum to teoria teologiczna, jak zaznaczył sam Papież Ratzinger, a nie prawo boskie czy też kościelne. Teoretycznie więc nie miała w ogóle racji bytu w praktyce, jednakże na przestrzeni wieków biskupi Rzymu mocno obstawali przy tym, nie ukrywajmy, egoistycznym założeniu zrodzonym jeszcze za św. Tomasza.

Dzieci z grzechem pierworodnym, gdy umierały nim zdołały wypowiedzieć słowo: “Jezus”, “Maria” lub nawet “mama”, trafiały do otchłani. Tak uważał Kościół (mimo, jak zaznaczyłem, nie była to prawda wiary), stąd dzieci takie nie miały na pogrzebie księdza, nie były chowane w obrządku katolickim. Dziwne, zwłaszcza, że to chyba nie św. Tomasz, nie Ratzinger, ani nie Komisja Teologów ma oceniać, dokąd trafi człowiek. Wciąż powtarzam: Bóg nie potrzebuje Twojej pomocy. Poradzi sobie. A pomaganie mu w segregacji owieczek i w papierkowej robocie jest, nazwijmy to umownie, czystą kpiną z jego Wszechmocy.

Już pomijam fakt dla ateisty lub antyklerykała oczywisty, tj. żadna ludzka władza nie ma prawa wybierać ci drogi za życia, a tym bardziej po śmierci (o zgrozo, jak to brzmi!). Skupmy się raczej na powodach nagłego zajęcia się biednymi, uwięzionymi dziećmi w strasznej otchłani.

“Times” twierdzi, że:  niezależnie od przekonań teologicznych papież chce w ten sposób pozyskać dla chrześcijaństwa ludność misyjnych krajów Afryki i Azji, gdzie śmiertelność noworodków jest wysoka. Zarzucenie hipotezy otchłani przez Kościół, może odwieść niektórych od zamiaru przyjęcia islamu, wedle którego dusze noworodków idą prosto do nieba. (źródło: gazeta.pl)

Czyli to, o czym pisałem parę miesięcy temu. Kościół dostosowuje się, zmienia – wolno, metodą prawdziwie ewolucyjną i bez akceptowania sprzeczności. Ale zmienia się.

Katolicy obecnie bronią się – “to była tylko teoria, opinia teologiczna”. Nie zapominajcie jednak, że może i teoria, ale stosowana w praktyce. A sam fakt decydowania przez was o tym, czy owe nieszczęsne dzieci mają prawo ujrzeć św. Piotra, jest zupełnym brakiem kultury i chamskim egotyzmem.

A tak skomentował to Athei, członek Partii Racja: A Zarząd Generalny Nieba wie już o tym? Poinformował ktoś Niebieską Kwaterę Główną, żeby się przygotowała na potężną falę imigracyjną z limbo puerorum ? (źródło: ateista.pl)

Opublikowane w: on 10pm7 8, 2007 at 00:45 Komentarze (5)